Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 940 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Relikty

sobota, 23 czerwca 2012 13:31

Jak mniemam, każdy ma taki przedmiot, miejsce, wiersz albo piosenkę z którą wiążą się jakieś wspomnienia.  Nawet, jeśli jeszcze nie teraz, to w przyszłości...

Ja mam komplet filiżanek. Dostałam je od mojego Diamencika. Tęsknię za nią. Wyjechała, ale się trzymamy. Obie wracamy wspomnieniami do każdej spędzonej wspólnie chwili. Jeśli faktycznie na świecie jest tylko jedna jedyna osoba, która mogłaby być idealnym przyjacielem, to miałam szczęście, że  na nią trafiłam.

Siadam przy "naszym" stoliku w małej, wielickiej kawiarence i rozmyślam. Ale inaczej się sprawy mają, kiedy czujemy sentyment do rzeczy, których nigdy nie widzieliśmy, do epok, w których nie żyliśmy.

i tu nasuwa mi się wielce kontrowersyjny motyw PRL. Cóż, nie jestem pokoleniem, które miałoby wiele wspólnego z tymi latami. Mam jednak wrażenie, że o tyle, o ile pod względem warunków naszego życia wiele zmieniło sie na lepsze, to jednak mam wrażenie, że zamiast spędzać sporo czasu na nieszczęsnym Facebooku i przeglądać bransoletki na E-bay'u, wolałabym siedzieć na trzepaku z kilkoma koleżankami i przylepiać się do szyby Pewexu.

Poza tym lubię szydełkować. Jednak w XXI wieku można iść do sklepu po szalik. Robienie go na drutach to przeżytek. Tak przynajmniej uważa większa część moich znajomych. Ale o tym już pisałam. Poza tym ten temat jest do niczego.

Razem z postępem technicznym zmieniła się mentalność ludzka. Przykładem niech będzie chociażby poczciwy autostop: kiedyś można nim było spokojnie dojechać nad morze (moje niespełnione marzenie), a teraz nikt by do obcego auta nie wsiadł, bo jeszcze kierowca nas zgwałci, wytnie co cenniejsze organy, a resztę porzuci w krzakach przy A4. Takie realia.

Trzeba się jednak nauczyć "przerabiać" nasze czasy na epokę, która nam odpowiada. Ja ciągle próbuję. Kupiłam liliową włóczkę, jak będzie mi się nudziło, wyszydełkuję sobie beret. Ciągle staram się wyczarowywać choć 15 metrów kwadratowych mojego własnego magicznego świata. Dobrze mi z tym. Reszta niech będzie, jaka chce. Nią też umiem się cieszyć.

 

Nieważne, że nie czas

Nieważne, że nie pora

Kocham wychodzić na przeciw

światu

życiu

sobie samej

 

Nieważne, że nie czas

Nieważne, że nie pora

Zamknęłam w czterech ścianach

magię

myśl

wspomnienia

 

Można odebrać fragmenty cielesności

Można zniszczyć materialne realia

W pewne miejsca nikt nie dotrze

 

Tam, gdzie ja jestem Bogiem

Wejdą tylko wybrani

Zobaczą otchłań

 

Nie odważyli się pokonać

przepaści umysłów

Nie widzieli zaklętej w symbolach magii

 

Nieważne, że nie czas

Nieważne, że nie pora

Gdzieś w tych siedmiu miliardach jestem ja

zagubiona

niewidoczna

szczęśliwa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

O Polakach.

poniedziałek, 18 czerwca 2012 16:07

Nie wyszliśmy z grupy. Jestem zaskoczona. Nie powinnam? Może. Nieważne.

Dziś zacznę od pewnego kawału. A nawet dwóch. Wprowadzą one szanownych, acz nielicznych czytelników w dzisiejszy temat.

 

Inspekcja w piekle. Wchodzi naczelny diabeł i ogląda. Dziesięć kotłów, smażą się w nich ludzie. Przy dziewięciu stoją straże, ale ostatni stoi nie jest pilnowany.
- A co to za niedopatrzenie?! – krzyczy czart – Czemu nikt nie pilnuje?

- Tam Polacy siedzą. Co jeden chce wyjść, to go drudzy wciągają.

 

Porwali ludożercy Anglika, Francuza i Polaka.

- Słuchajcie – mówi wódz – Zła wiadomość jest taka, że zjemy was, a z waszej skóry zrobimy kanoe. Dobra, że możecie wybrać rodzaj śmierci.

Anglik poprosił o pistolet i strzelił sobie w głowę. Francuz poprosił o szablę i przebił nią swoje serce. Polak poprosił o widelec. Zaczął się nim dźgać po całym ciele, krew tryska, skóra w strzępach. W przedśmiertnych drgawkach krzyczy:
- Gówno będziecie mieli, a nie kanoe!

 

No właśnie. Nasz naród na pewno do tolerancyjnych nie należy. Dlaczego nie możemy cieszyć się cudzym szczęściem? Dlaczego każda odmienność jest uznawana za coś złego?

 

Jak już jesteśmy przy odmienności… Sama do osób szczupłych nie należę, doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Ale są granice taktu. Inaczej jest to wiedzieć, a inaczej jest to usłyszeć od kogoś znajomego. Byłam pewnego razu z moją znajomą zza granicy, z Włoszką konkretnie, na zakupach. Przymierzyłam pewną śliczną, granatową spódnicę. Za mała. Wychodząc z przymierzalni westchnęłam: „Cholera, muszę schudnąć…” Bella jednak z uśmiechem oświadczyła, że chłopakom w jej kraju bardzo się takie osóbki podobają i nie powinnam nic ze swoją figurą nic robić.

 

W zeszłym tygodniu  pojechałam do galerii z Anką i Olą, moimi koleżankami z klasy w tym samym sklepie. Szukałam sukienki na wycieczkę trzydniową do Kłodzka. Wybrałam jasną, beżową kreację z tiulowym dołem w błękitne kwiatki. Rozmiar M okazał się za mały… No cóż, taki mój urok… Tym razem nie narzekałam na  swoją figurę, dziewczyny zaproponowały restaurację. Zamówiłam sałatkę grecką, nie w ramach diety, tylko po prostu, miałam na nią ochotę.
- No, dobrze, że mięsa nie żresz, do masz strasznie wielką dupę – skomentowała Ola.

 

Naturalnie zrobiło mi się przykro, ale nie powiedziałam nic, z czymś takim ze strony „koleżanek” spotykam się niemal codziennie… Z tym, że u mnie naprawdę wszystko jedno, co jem, i tak nie schudnę – cierpię na Hashimoto, chorobę tarczycy. Więc dlaczego mi się obrywa? Wiem, ze powinnam im cos powiedzieć. Próbowałam, było jeszcze gorzej.

 

Sam nie zja, a drugiemu nie da. Taka nasza mentalność. Cholera, zmieńmy to!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

A więc...

wtorek, 12 czerwca 2012 20:18

Na wstępie, płóki pamiętam: Malino, Twój wiersz dał mi do myślenia. Jest świetny...

Daliście mi do myślenia, to teraz się z tym męczcie… Na marginesie, muszę zacząć wymyślać normalne tytuły.

 

1. Czy da się myśleć i nie myśleć jednocześnie?
    Ano da się. Ale to kwestia podejścia. Pozwolę sobie przytoczyć teorię: „Tu stoi krzesło, którego nie ma”. Jest z drewna, ale nie jest z czekolady. Czyli jest, a jednocześnie go nie ma. Tak samo jest z mechanizmem naszego mózgu. Nie wiem, czy to dobra koncepcja, w każdym razie jakaś jest… Myślę o ocenach proponowanych, nie myślę, co będzie na obiad. Czyli myślę i nie myślę jednocześnie. Boże, oszczędź sobie wstydu, kretynko, mówi cichy głosik w mojej głowie, dobrze wiesz, że to nie ma sensu. Ja jednak mam wyjątkowy antytalent do słuchania moich „głosików”, więc proszę.

 

2. Nie da się niczego nie wiedzieć – racja. To jest paradoks, mam rację? Wiem, że nic nie wiem. Jeśli WIEM, to jest już jednak jakiś rodzaj informacji zakodowanej w naszym mózgu. Jeśli nic nie wiem, to nie mogę wiedzieć. Chyba, że weźmiemy naszą wiedzę w sposób bardzo ogólny: w skali wszelkich możliwych danych i informacji, jakie tylko można było i można będzie zdobyć.

 

I wieszopodobny cuś:

 

Mój przyjacielu 

 Patrz.

Myśl.

Żyj.

 

Puste słowa, 

Mój Przyjacielu.

 

Nienawidź.

Kochaj.

Czuj.

 

Zapomniane słowa,

Mój Przyjacielu.

 

Słuchaj.

Zrozum.

Bądź.

 

Za to dziękuję,

Mój Przyjacielu.

 

Teraz idę na mecz...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Luźne rozważania o mojej naturze

niedziela, 10 czerwca 2012 18:31

A więc, witam po krótkiej przerwie. Od razu (taka autopromocja) zapraszam do wpisywania swojego adresu mailowego celem otrzymywania informacji o nowych postach i lajkowania.

 

Zaczęło się Euro, pierwsze mecze za nami. Tak, jak nie jestem pasjonatką tego sportu, tak mecz otwarcia (głównie ze względu na Lewandowskiego) oglądałam z przyjemnością i zainteresowaniem. Szkoda tego remisu, bo teraz Rosja prowadzi jednym punktem. I szkoda, że Perkins nie strzelił. Ale to nieważne. Przejdźmy do tematu.

 

Dziś o kulcie jednostki. Cóż to takiego jest w np. Nicole Kidman, która ma miliony fanów, a nie jest w stanie przewidzieć skutków przedawkowania botoksu i rujnuje swoją karierę?  Nie jest w stanie, mimo najszczerszych chęci, wyrazić jakichkolwiek emocji. I proszę nie traktować tego postu jako hejt, bo nie to mam w zamiarze. Chcę tylko zadać i odpowiedzieć na pytanie: Co dzieje się z setkami tysięcy utalentowanych ludzi, którzy nie mają szans zaistnieć?

 

Możliwe, że nie mają siły przebicia. Jeśli sami nie zaniosą demo ze swoją muzyką do wytwórni płytowej, nikt nie zrobi tego za nich. Jeśli nie chcą być znani, lubią swoje życie, takim jakie jest, nie mamy prawa niczego od nich wymagać ;). A jeśli są odrzucani przez producentów? Może nie mają magnetyzmu… Nie mnie jednak oceniać, kto zasługuje na sławę, a kto nie.

 

Warto jednak próbować. Ja chciałabym zaistnieć, ale brakuje mi doświadczenia, talentu i tak dalej…Szukam ludzi, na których mogłabym się wzorować. Błąd. Czemu nie zacznę robić czegoś po swojemu? Boję się. Bezpieczniej jest wędrować wyznaczonymi ścieżkami, niż przedzierać własny szlak. Napisałam piosenkę. Jeszcze nikt jej nie słyszał i nie usłyszy. Dlaczego? Boję się opinii innych. Dlatego nawet, gdybym miała dobry głos, nie zaistnieję.

 

Pomyślicie: hipokrytka. No tak, macie rację.

Wrzucam tu moje „wiersze” i ich „interpretację wokalną”. Ale tu w każdej chwili mogę usunąć post, skasować komentarz. Mogę, ale nie robię tego. Panicznie potrzebuję opinii innych, a jednocześnie boję się pokazać prawdziwą siebie ludziom, których znam w „realu’. Przecież im nie powiem, że piszę opowiadania, jestem Pegasis, chcę śpiewać. Wyśmieją, zawsze się tak kończy. 

 

Dlaczego nie potrafią uszanować tego, co im mówię? Rozesłałam im linki do tego posta w nadziei, że to przeczytają i zrozumieją. Ale przecież i tak tu nie wejdą. Co ciekawego może mieć do pokazania taki kujon, jak ja?…

 

I wierszyk... (pseudowierszyk)

Niewiedza

Wiem, że nic nie wiem.

Wiem, że mówię prawdę.

I to by było na tyle.

 

Nigdy się nie dowiem,

Jak puste są te słowa.

I to by było na tyle.

 

Nie wiem, gdzie istnieje granica

Między mną, a nimi.

I to by było na tyle.

 

Niewiedza ratunkiem.

Nie myślę.

I to by było na tyle.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  14 403  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Archiwum

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to